Miłość i nie miłość ? (What the fuck !? )
Dziś w moim zamkniętym na pecha (chyba raczej szczęście XD) świecie, opowiem wam moją historie ''miłości'' (Jak wy to zwiecie. ) . Chociaż ja to nazywam taką nienawiścią że aż przerasta wykres i staje się... czymś cholernie NIE ZROZUMIAŁYM ! ._.'
Kiedy pierwszy raz pojawiłam się w Londyńskiej szkole, poznałam chłopaka... Miał na imię.. Czy ja wiem.. skąd mam pamiętać XD Nie no pamiętam, ale napiszę po prostu M . A więc gadałam z nim może raz, ale potem ktoś mi powiedział że mu się podobam (-.-') . Nie wierzyłam im. No cóż, często widywaliśmy się w parku i byliśmy na urodzinach P. On osobiście nie powiedział mi że mu się podobam, więc dalej nie wierzyłam. Myślałam sobie że oni sobie tylko żartują. Kiedyś tam w Zoo (To opowiadał mi jego kolega B.) cały czas chodziłam z B i M,mieliśmy przerwę na lunch. Usiadłam koło M, zjedliśmy, śmialiśmy się z czegoś, no i M zaczął czegoś szukać w plecaku. Wypadła mu na ziemie czapka, wzięłam ją i zaczęłam się nią bawić, udawałam różnych ludzi, a potem ganiałam się z M, bo chciał z powrotem swoją czapkę. W końcu mi ją zabrał i razem z wodą wrzucił do plecaka, jednak po chwili, okazało się że nie zakręcił wody. Warkną pod nosem (Ta.. pod nosem, tak się tylko wydaje xD) głośne ''Kurwa !'', zakręcił butelkę i wrzucił z powrotem do plecaka. B powiedział (chyba wmówił.) że to moja wina. Zrobiło mi się przykro, więc poszłam przodem z innymi ludźmi z klasy. Miesiąc potem B mi powiedział że woda wylała mu się na 5 funtów i że to moja wina.
Od tej pory dziwnie się czuje w ich towarzystwie, ale B mnie strasznie wkurza. Mam pytanie, to była moja wina ?
No i jeszcze jedno.. od tego czasu on mi się podoba, to jest cholernie dziwne, a zwłaszcza to że go ''kocham'' i nienawidzę jednocześnie ! >.<
Papa ! :)
Kiedy pierwszy raz pojawiłam się w Londyńskiej szkole, poznałam chłopaka... Miał na imię.. Czy ja wiem.. skąd mam pamiętać XD Nie no pamiętam, ale napiszę po prostu M . A więc gadałam z nim może raz, ale potem ktoś mi powiedział że mu się podobam (-.-') . Nie wierzyłam im. No cóż, często widywaliśmy się w parku i byliśmy na urodzinach P. On osobiście nie powiedział mi że mu się podobam, więc dalej nie wierzyłam. Myślałam sobie że oni sobie tylko żartują. Kiedyś tam w Zoo (To opowiadał mi jego kolega B.) cały czas chodziłam z B i M,mieliśmy przerwę na lunch. Usiadłam koło M, zjedliśmy, śmialiśmy się z czegoś, no i M zaczął czegoś szukać w plecaku. Wypadła mu na ziemie czapka, wzięłam ją i zaczęłam się nią bawić, udawałam różnych ludzi, a potem ganiałam się z M, bo chciał z powrotem swoją czapkę. W końcu mi ją zabrał i razem z wodą wrzucił do plecaka, jednak po chwili, okazało się że nie zakręcił wody. Warkną pod nosem (Ta.. pod nosem, tak się tylko wydaje xD) głośne ''Kurwa !'', zakręcił butelkę i wrzucił z powrotem do plecaka. B powiedział (chyba wmówił.) że to moja wina. Zrobiło mi się przykro, więc poszłam przodem z innymi ludźmi z klasy. Miesiąc potem B mi powiedział że woda wylała mu się na 5 funtów i że to moja wina.
Od tej pory dziwnie się czuje w ich towarzystwie, ale B mnie strasznie wkurza. Mam pytanie, to była moja wina ?
No i jeszcze jedno.. od tego czasu on mi się podoba, to jest cholernie dziwne, a zwłaszcza to że go ''kocham'' i nienawidzę jednocześnie ! >.<
Papa ! :)
Tagi:
10
21.07.2011 o godz. 19:06
24.07.2011, 14:55
Akatsuki
napisał(a):
Akemi: A czemu miała by być twoja wina? To nie twoja i koniec ;)
A jeśli chodzi o aniołki to każdy chłopak kocha słodkie dziewczynki, a aniołki są bardzo słodkie ;3
A jeśli chodzi o aniołki to każdy chłopak kocha słodkie dziewczynki, a aniołki są bardzo słodkie ;3




a u ciebie?